Witam, Aktualnie jestem na etapie zakupu działki, mam okazję dokonać zakupu parceli utworzonej w wyniku podziału większego 40 arowego pola. 12 lat temu przed dokonaniem podziału zostały wydane warunki zabudowy określające sposób podziału, szerokość każdej z działek oraz pozostałe warunki a także Ogrodzenie od strony drogi stawia się zgodnie z granicą swojej działki, o ile plan zagospodarowania przestrzennego nie stanowi inaczej. Możliwe bowiem, że planowane jest poszerzenie drogi lub inna inwestycja na cele użytku publicznego, które wymuszą odmienne usytuowanie ogrodzenia. Istnieje też zapis art. 43. Wniosek o wydanie decyzji lokalizacyjnej w pasie drogowym obiektów budowlanych lub urządzeń, które nie są związane z potrzebami zarządzania drogami (i ruchu drogowego). Postępowanie w sprawie wydania decyzji lokalizacyjnej, o której mowa w art. 39 ust. 3 ustawy [1] o drogach publicznych, inicjuje wniosek przedsiębiorcy Do wniosku o wydanie zezwolenia na lokalizację dołączam: (właściwe pole należy zaznaczyć krzyżykiem) 1) szczegółowy plan sytuacyjny w skali 1:1000 / 1:500*, z zaznaczeniem granic i podaniem wymiarów planowanej powierzchni zajęcia pasa drogowego przez obiekt . Tak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w wyroku z 2 sierpnia 2017 r., II SA/Gd 348/17. Wójt gminy decyzją wydaną na wniosek inwestora, ustalił warunki zabudowy dla budowy trzech budynków mieszkalnych jednorodzinnych wraz z niezbędną infrastrukturą techniczną na określonej działce, uznając, że planowana inwestycja spełnia warunki określone w art. 61 ust. 1 ustawy z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym ( Do decyzji dołączono sporządzoną dla inwestycji „Analizę funkcji oraz cech zabudowy i zagospodarowania terenu wokół terenu objętego wnioskiem". W decyzji organ wskazał, zgodnie ze sporządzoną analizą, że teren ma dostęp do drogi publicznej miejskiej poprzez działkę miejskiej drogi wewnętrznej dojazdowej, część działki przeznaczoną do wydzielenia na poszerzenie drogi gminnej wewnętrznej oraz wewnętrzną drogę gminną. Zarówno droga publiczna jak i drogi wewnętrzne nie są obecnie utwardzone, jednakże posiadają nawierzchnię gruntową umożliwiającą poruszanie się pojazdami kołowymi. Wobec tego organ stwierdził, że działka inwestora posiada faktyczny i prawny dostęp do drogi publicznej. Od decyzji wójta odwołanie wniosła gmina, zarzucając brak spełnienia warunku z art. 61 ust. 1 pkt 2 z uwagi na brak dostępu do drogi publicznej. Wskazała że jako dostęp do drogi publicznej przyjęto nieurządzone komunalne drogi wewnętrzne, które stanowią jedynie wydzielenie planistyczne i geodezyjne, a ponadto gminna droga wewnętrzna nie łączy się z projektowanymi drogami miejskimi. Samorządowe Kolegium Odwoławcze utrzymało w mocy decyzję wójta. Kolegium uznało zarzuty odwołania dotyczące braku dostępu do drogi publicznej za niezasadne, gdyż wszystko wskazuje, a przekonuje do tego analiza, że działka inwestora ma zapewniony dostęp do drogi publicznej i brak jest podstaw do wyłączenia jej zabudowy. We wniesionej do sądu skardze skarżąca podtrzymała zarzuty i stanowisko wyrażone w odwołaniu. Sąd uznał skargę za zasadną wskazując, że organy nie wyjaśniły dostatecznie kwestii dostępu do drogi publicznej terenu wnioskowanego do ustalenia warunków zabudowy. Komentarz eksperta Anna Główka, radca prawny i senior associate w warszawskim biurze Rödl & Partner Zgodnie z art. 59 ust. 1 zmiana zagospodarowania terenu w przypadku braku planu miejscowego, polegająca na budowie obiektu budowlanego lub wykonaniu innych robót budowlanych, wymaga – co do zasady – ustalenia w drodze decyzji warunków zabudowy. Art. 61 ust. 1 tej ustawy stanowi natomiast, że wydanie decyzji o warunkach zabudowy jest możliwe jedynie w przypadku łącznego spełnienia następujących warunków: - co najmniej jedna działka sąsiednia, dostępna z tej samej drogi publicznej, jest zabudowana w sposób pozwalający na określenie wymagań dotyczących nowej zabudowy w zakresie kontynuacji funkcji, parametrów, cech i wskaźników kształtowania zabudowy oraz zagospodarowania terenu, w tym gabarytów i formy architektonicznej obiektów budowlanych, linii zabudowy oraz intensywności wykorzystania terenu; - teren ma dostęp do drogi publicznej; - istniejące lub projektowane uzbrojenie terenu jest wystarczające dla zamierzenia budowlanego; - teren nie wymaga uzyskania zgody na zmianę przeznaczenia gruntów rolnych i leśnych; - decyzja jest zgodna z przepisami odrębnymi. Niespełnienie jednego z ww. warunków musi prowadzić do odmowy ustalenia warunków zabudowy (wyrok NSA z 18 kwietnia 2007 r., II OSK 657/06). Zgodnie z art. 2 pkt 14 przez dostęp do drogi publicznej należy rozumieć bezpośredni dostęp do tej drogi albo dostęp do niej przez drogę wewnętrzną lub przez ustanowienie odpowiedniej służebności drogowej. Z kolei zgodnie z art. 1 ustawy z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych drogą publiczną jest droga zaliczona do jednej z czterech wymienionych w art. 2 tej ustawy kategorii dróg: krajowych, wojewódzkich, powiatowych lub gminnych. Dostęp do drogi publicznej może być bezpośredni, jeżeli nieruchomość położona jest przy takiej drodze lub pośredni, przez inne nieruchomości, na których albo ustanowiono służebność drogową albo stanowiących drogi wewnętrzne (drogi nie zaliczone do żadnej kategorii dróg publicznych). Od terenu, którego dotyczy wniosek o ustalenie warunków zabudowy, aż do drogi publicznej, dostęp ten na całej trasie musi spełniać wymogi art. 2 pkt 14 W judykaturze przyjmuje się, że dostęp do drogi publicznej, o którym mowa w art. 61 ust. 1 pkt 2 należy rozumieć jako dostęp i faktyczny i prawny. Dostęp prawny oznacza, że musi on wynikać wprost z przepisu prawa, czynności prawnej bądź orzeczenia sądowego. Dostęp faktyczny zaś polega na rzeczywistym zapewnieniu możliwości przejścia i przejazdu do drogi publicznej. Przy tym powinien to być dostęp realny, możliwy do wyegzekwowania przez inwestora przy użyciu dostępnych środków prawnych (np. wyrok WSA w Krakowie z 4 lutego 2013 r., II SA/Kr 1638/12). Z definicji art. 2 pkt 14 wynika, że dostęp do drogi publicznej przez drogę wewnętrzną jest samodzielnym sposobem dostępu do drogi publicznej, niezależnym od innych sposobów dostępu wymienionych w tym przepisie, tj. dostępu bezpośredniego lub poprzez ustanowienie odpowiedniej służebności. Ustawodawca wskazując, iż dostęp do drogi publicznej może odbywać się przez drogę wewnętrzną, nie wyjaśnił podstaw korzystania przez inwestora z nieruchomości stanowiącej drogę wewnętrzną. Nieruchomość stanowiąca drogę wewnętrzną może stanowić przedmiot własności osoby prywatnej i nie mieć charakteru terenu powszechnie dostępnego. Możliwość korzystania z niej powinna być prawnie zapewniona, chociażby w formie pisemnej zgody jej właściciela, niemniej bardziej celowe byłoby ustanowienie ograniczonego prawa rzeczowego w postaci najczęściej służebności. W orzecznictwie wskazuje się, że jeżeli droga wewnętrzna ma charakter powszechnie, publicznie dostępnej dla wszystkich ulicy, której nadano nazwę, to brak jest podstaw do wymagania od inwestora legitymowania się zgodą właściciela działki drogowej na korzystanie z niej w związku z realizacją planowanego zamierzenia inwestycyjnego (np. wyrok NSA z 23 listopada 2016 r., II OSK 370/15). Okoliczności te wymagają zatem zbadania każdorazowo w realiach danej sprawy. Co więcej, niedopuszczalne jest, aby na etapie ustalania warunków zabudowy dostępność ocenianego terenu inwestycji do drogi publicznej określać w sposób warunkowy. Warunek dostępu do drogi publicznej (prawnego i faktycznego) musi być spełniony już na etapie ustalenia warunków zabudowy (wyrok NSA z 2 kwietnia 2015 r., II OSK 2249/13). Mój dom usytuowany jest ok. 6 m od krawędzi drogi gminnej. Wójt chce poszerzyć tę drogę do szerokości 5 m i zażyczył sobie, abym przesunęła ogrodzenie na swój koszt o 2,5 m. W ten sposób drogę będę miała pod samymi oknami. Czy tak może być? Wójt twierdzi, że moje ogrodzenie postawione jest na drodze, ale ja mam wytyczaną działkę o pow. 3100 m2 (tyle również widnieje w księdze wieczystej), a z map dostępnych w internecie wynika, że działka jest mniejsza – ok. 3050 m2. Jak sprawdzić, kto się myli? Czy geodeta mógł popełnić błąd, wytyczając moją działkę? Zaraz po zakupie tej działki i jej wytyczeniu wykonaliśmy ogrodzenie i na pewno nie zabraliśmy 1 m gminie, jak twierdzi wójt. Kamień graniczny jest w tym samym miejscu – tuż przed ogrodzeniem, a więc zostawiliśmy nawet „zapas”. Nie mam mapki, jedynie wyrys z mapki i nie wiem, co w tej sytuacji zrobić? Odległość obiektów budowlanych od krawędzi jezdni drogi gminnej Aby rozwikłać przedstawiony problem, zacznijmy od przepisów, które dotyczą sytuowania budynków od krawędzi jezdni drogi gminnej. Art. 43 ustawy o drogach publicznych wskazuje, w jakiej minimalnej odległości od zewnętrznej krawędzi jezdni należy sytuować obiekty budowlane. W terenie zabudowy minimalna odległość od zewnętrznej krawędzi jezdni drogi gminnej rzeczywiście wynosi 6 m. Co do liczenia odległości od krawędzi jezdni: Jezdnię należy definiować zgodnie z art. 4 pkt 5 ustawy o drogach publicznych, zgodnie z którym – przez jezdnię należy rozumieć część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów. Zatem przy określaniu odległości od krawędzi jezdni należy brać pod uwagę taką definicję jezdni. Co do zasad ustalania krawędzi jezdni w przypadku dróg gruntowych, to odpowiedź na to pytanie dają przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. Załącznik do tego rozporządzenia zawiera grafikę obrazującą zasady sytuowania linii krawędziowej na jezdni z poboczem gruntowym (Usytuowanie linii krawędziowej na jezdni z poboczem gruntowym). „Linia krawędziowa ciągła” – wyznacza krawędź jezdni, oznacza również zakaz wjazdu na pobocze kierującemu pojazdem samochodowym. Zobacz też: Minimalna szerokość drogi dojazdowej Odległość budynków od dróg w MPZP Ponadto, co jest istotne, odległość budynków od dróg – nie tylko publicznych, ale też np. wewnętrznych – jest wskazana w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego (mpzp). Jest to akt prawa miejscowego, dlatego w różnych planach odległości te są inne. Natomiast trzeba pamiętać, że przepisy szczególne (art. 43 ust. 2ustawy o drogach publicznych) przewidują w pewnych sytuacjach odstępstwa od generalnych reguł odległości budynku od drogi, co nie oznacza bynajmniej, że można wyłączyć stosowanie nakazów określonych w planie miejscowym. Plan jest aktem prawa miejscowego o charakterze bezwzględnie obowiązującym i jego ustalenia należy obligatoryjnie stosować. Skoro plan miejscowy wprowadza jasne i kategoryczne reguły w zakresie sytuowania budynków, to nie można się powoływać na przepisy szczególne przewidujące pewne wyjątki, gdyż normy prawa wynikające z planu miejscowego stawałyby się wówczas martwą literą. Zatem art. 43 ust. 2 ww. ustawy będzie co do zasady możliwy do zastosowania – gdyż przepisy tej ustawy generalnie znajdują zastosowanie – ale nie w tym celu, by usytuować budynek w odległości od drogi mniejszej, niż przewidują ustalenia planu miejscowego. Myślę, że w Pani sytuacji istotny jest właśnie MPZP, z którym należałoby się zapoznać. Przeczytaj też: Budowa ogrodzenia przy drodze gminnej Pierwszeństwo danych z ewidencji gruntów i budynków Wpis w księdze wieczystej Pani działki nie jest tu niestety decydujący. Rzeczywiście jest tak, że jeżeli chcemy się czegoś dowiedzieć o danej nieruchomości, poznać jej stan faktyczny i prawny, zaglądamy do ksiąg wieczystych. Należy jednak pamiętać, że domniemanie wiarygodności obejmuje jedynie wpisane do księgi wieczystej prawa i roszczenia. Nie ma ono natomiast zastosowania do informacji dotyczących stanu faktycznego, zawartych w dziale I-O, takich jak położenie nieruchomości, czy też jej obszar. To dopiero dane zawarte w ewidencji gruntów i budynków stanowią podstawę oznaczania nieruchomości w księgach wieczystych (art. 21 ust. 1 Prawa geodezyjnego i kartograficzne i art. 26 ust. 2 ustawy o księgach wieczystych i hipotece). W razie niezgodności opisu nieruchomości w księdze wieczystej z danymi ewidencji gruntów i budynków pierwszeństwo mają dane z ewidencji, a nie te wpisane do księgi wieczystej. Zgodnie z art. 2 pkt 8 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartograficzne (Dz. U. z 2010 r. Nr 193, poz. 1297 ze zm.) – celem ewidencji gruntów i budynków jest stworzenie jednolitego dla kraju i systematycznie aktualizowanego zbioru informacji o gruntach, budynkach i lokalach, ich właścicielach oraz innych osobach fizycznych lub prawnych władających tymi gruntami, budynkami i lokalami. Dane te mają charakter informacyjny, a sam rejestr ewidencji gruntów jest wyłącznie odzwierciedleniem aktualnego stanu prawnego dotyczącego danej nieruchomości. Ma on charakter deklaratoryjny, a nie konstytutywny, co oznacza, że nie tworzy nowego stanu prawnego nieruchomości, a jedynie potwierdza stan faktyczny. Aktualizacja danych z ewidencji gruntów i budynków W myśl art. 20 ust. 1 pkt 1 Prawa geodezyjnego i kartograficznego ewidencja gruntów i budynków obejmuje informacje dotyczące gruntów – ich położenia, granic, powierzchni, rodzajów użytków gruntowych oraz ich klas gleboznawczych, oznaczenia ksiąg wieczystych lub zbiorów dokumentów, jeżeli zostały założone dla nieruchomości, w skład której wchodzą grunty. W ewidencji gruntów i budynków wskazuje się także właściciela, a w odniesieniu do gruntów państwowych i samorządowych – inne osoby prawne i fizyczne, w których władaniu znajdują się grunty lub ich części (art. 20 ust. 2 pkt 1). Stosownie do § 46 ust. 1 rozporządzenia Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa z dnia 29 marca 2001 r. w sprawie ewidencji gruntów i budynków (Dz. U. Nr 38, poz. 454) – dane zawarte w ewidencji gruntów i budynków podlegają aktualizacji z urzędu lub na wniosek osób, organów i jednostek organizacyjnych, o których mowa w § 10 i 11 rozporządzenia ( na wniosek właścicieli nieruchomości). Jak podkreśla się w orzecznictwie sądów administracyjnych, aktualizacja danych w ewidencji dotyczy naniesienia zmian powstałych już po wprowadzeniu do ewidencji danych kwestionowanych (por. wyrok NSA z dnia 10 lutego 2003 r., II SA 1478/01, Lex nr 156384). Aktualizacja operatu ewidencyjnego następuje przez wprowadzenie udokumentowanych zmian do bazy danych ewidencyjnych (§ 45 ust. 1). Przepisy rozporządzenia posługują się pojęciem aktualizacji ewidencji, a nie jej prostowania. Zatem usuwanie ewentualnych błędów lub omyłek w ewidencji w ramach jej „aktualizacji” nie jest wyłączone, jednakże pod warunkiem, że uzasadnia to aktualny stan prawny, który ewidencja gruntów ma odzwierciadlać, a nie tworzyć. Wypis z ewidencji gruntów i budynków, sprostowanie powierzchni działki Tak naprawdę, aby sprawę rozstrzygnąć jednoznacznie, należałoby ponownie zatrudnić geodetę, by pomierzył i przeliczył wszystko jeszcze raz. Bez tego możemy tylko spekulować. Rozbieżność mogła bowiem powstać na skutek błędnie obliczonej powierzchnia w KW albo (lub) z tego powodu, że działka jest długa i wąska, co przy niewielkich nawet zmianach położenia punktów granicznych może powodować znaczne zmiany w powierzchni. Ponieważ powierzchnia jest wypadkową granic, w pierwszej kolejności należałoby sprawdzić w starostwie właśnie te dane. Należy jednak pamiętać, że przy zakładaniu ewidencji gruntów i budynków działki rolne często nie miały określonych punktów granicznych, a ich powierzchnię obliczano graficznie na podstawie miar z mapy ewidencyjnej, stąd taka powierzchnia nie jest wiarygodna. Mogły mieć miejsce w międzyczasie dodatkowe pomiary, o których nie była Pani powiadomiona, i stąd różnice. Częstą bowiem przyczyną niezgodności oznaczeń poszczególnych działek w dziale I-O księgi wieczystej z oznaczeniami przyjętymi w ewidencji gruntów i budynków jest aktualizacja ewidencji gruntów bez jednoczesnej aktualizacji wpisów w księgach wieczystych. Zawsze jeszcze może Pani zwrócić się pismem wszczynającym postępowanie administracyjne w sprawie sprostowania w rejestrach gruntów powierzchni działki. I wtedy niech urzędnik wyjaśnia różnicę. Niemniej jednak postarałabym się o wypis z ewidencji gruntów i budynków – to pierwszy krok do wyjaśnienia tej sprawy. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Nowelizacja ustawy z dnia 10 kwietnia 2003 roku o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg krajowych, z sierpnia 2008 roku miała w zdecydowany sposób przyspieszyć procedury związane z budową nowych i przebudową już istniejących dróg. Stworzono niejako „kombajn wielozadaniowy”, który jedną decyzją administracyjną miał dać zezwolenie na realizację drogi i przenieść własności z mocy prawa na skarb państwa w przypadku dróg krajowych, bądź na odpowiednią jednostkę samorządu terytorialnego w odniesieniu do dróg wojewódzkich, powiatowych i drogowa - droga prowadząca w… Nowelizacja ustawy z dnia 10 kwietnia 2003 roku o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg krajowych, z sierpnia 2008 roku miała w zdecydowany sposób przyspieszyć procedury związane z budową nowych i przebudową już istniejących dróg. Stworzono niejako „kombajn wielozadaniowy”, który jedną decyzją administracyjną miał dać zezwolenie na realizację drogi i przenieść własności z mocy prawa na skarb państwa w przypadku dróg krajowych, bądź na odpowiednią jednostkę samorządu terytorialnego w odniesieniu do dróg wojewódzkich, powiatowych i gminnych. Z pewnością ustawodawca mając na względzie ważny cel publiczny, jakim jest zapotrzebowanie w naszym kraju na nowe drogi i przebudowę już istniejących, chciał w maksymalny sposób uprościć wszelkie działania w tym zakresie. Głównym celem tej ustawy miało być umożliwienie szybkiej poprawy infrastruktury komunikacyjnej przez budowę nowych autostrad, dróg ekspresowych, obwodnic i innych niezbędnych dróg. Należałoby więc uznać, że pomysłodawcom i twórcom tej ustawy przyświecał wzniosły cel, mający szerokie poparcie społeczne. Od nowelizacji tej ustawy minął przeszło rok. I po tym okresie można wyciągnąć pierwsze wnioski z jej funkcjonowania. Więc jak jest naprawdę?Korzystając ze słownictwie prokuratorów i sędziów, należałoby określić jej działanie jako wciąż "rozwojowe". Aż dziw bierze, że tak potężna ustawa, nie doczekała się szczegółowych rozwiązań w postaci odpowiednich... chociażby rozporządzeń w tym zakresie. Są w niej odniesienia do Ustawy o Drogach publicznych, Prawo Geodezyjne i Kartograficzne, Prawo Wodne, O Ochronie Środowiska, Ustawy o Gospodarce Nieruchomościami i Prawie Budowlanym. Więc można domniemywać, że obowiązują przy tej okazji wszelkie rozporządzenia idące za tymi ustawami. Jednak, czy da się to wszystko pogodzić?Oprócz wymienionych tu, obowiązuje wiele innych ustaw powiązanych ściśle z specustawą ingerujące bardzo ściśle w prawa właścicielskie. Ustanowione wcześniej ustawy w odniesieniu do regulacji stanów prawnych gruntów Skarbu Państwa, też nie mogą być wyłączone z obiegu przez omawianą ustawę. Nawet, jeśli to jest „specustawa” o priorytetowym znaczeniu dla społeczeństwa. W styczniu tego roku Minister Infrastruktury w oparciu o wątpliwości i zapytania inwestorów, wydał ogólne wytyczne do stosowania ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji drogowych (Nr TA4-ab-0741-1/09). Okazało się z nich w sposób jednoznaczny, że omawiana ustawa dotyczy nie tylko nowych dróg, ale też rozbudowy już istniejących, w przypadkach, gdy przebudowa drogi wiąże się z poszerzeniem istniejącego pasa drogi. No i w bardzo krótkim czasie po uderzeniu w stół, otwarły się bardzo szeroko nożyce. Szczególnie w odniesieniu o wnioski do wojewody o decyzje ZRID, stosunkowo szybko zauważono, że wydzielone wcześniej działki w istniejących pasach dróg nie są uregulowane prawnie. I dotyczy to zarówno własności gruntów prywatnych, jak i Skarbu Państwa bądź innych jednostek samorządów terytorialnych, ujawnionych w księgach wieczystych. Więc odgórnie zwrócono uwagę inwestorom, że skoro i 60 ustawy reformującej administracje publiczną stwierdzają jednoznacznie, że odpowiednie grunty prywatne lub Skarbu Państwa będące na dzień 1 stycznia 1999 roku w pasie dróg publicznych, przeszły z mocy prawa na rzecz Skarbu Państwa lub odpowiednich jednostek samorządowych, to nie można oczekiwać, że specustawa drogowa przeniesie te własności po raz drugi. Olbrzymia część urzędników na odpowiednich szczeblach administracyjnych starała się „nie rozumieć tych słów” na ile się da. Bo bardzo ciężko było się przyznać do wieloletnich zaniedbań w odniesieniu do regulacji stanów prawnych powierzonego im mienia, a ponadto zrozumienie tych słów musiałoby spowodować wiele pracy, a w konsekwencji niedowierzanie, że tak „banalna rzecz” jak regulacja stanów prawnych, może mieć destruktywny wpływ na planowaną inwestycję. Wynikało to najczęściej z wiedzy zainteresowanych inwestycją osób, że na dzień dzisiejszy prawne uregulowanie gruntu np. z ustawy reformującej administrację publiczną przez poszczególnych wojewodów trwa od kilku miesięcy do kilku lat. I mało kto z urzędników będących w danej chwili inwestorami mógł uwierzyć, że ich wcześniejsze zaniedbania mogą mieć aż takie skutki prawne i finansowe, bo z założenia, specustawa miało wszystko przyspieszyć, uzdrowić i pozwolić pozyskać unijne środki na ten o którym piszę, w zdecydowanej większości miejsc w kraju był realizowany jedynie w przypadku składania wniosków zainteresowanych prywatnych osób. I w bardzo niewielkim stopniu w skali kraju działano „z urzędu”, aby w właściwy sposób zrealizować obowiązujące prawnie zapisy w odniesieniu do zadań wynikających z określenia „z mocy prawa”. I w konsekwencji, nie wiadomo do dziś, kto jest bardziej temu wszystkiemu winny. Czy odpowiednie jednostki samorządu terytorialnego, czy tez ustawodawca, który tworząc specustawę, nie pomyślał, że istniejący nieuregulowany prawnie pas drogi w przypadkach konieczności podziałów, to nie to samo, co linie rozgraniczające wynikające z nowych projektów. Odmienną nieco sprawą, ale w sumie mającą podobny wpływ na działanie decyzji o ZRID, w jej zgodności z innymi zapisami prawa jest „wpasowanie” w nią ustawy o Drogach Publicznych i ustawy Prawo Geodezyjne i Kartograficzne. Trudno te ustawy zbagatelizować, gdyż obie mają podstawowe znaczenie w omawianym temacie. Ustawa o Drogach Publicznych określa w sposób jednoznaczny co tworzy pas drogi, a wydzielenie tego pasa poprzez wyniesienie linii rozgraniczających i opracowanie projektów podziałów, tworzy określone skutki prawne w zastosowaniu specustawy. Dla nikogo zajmującego się tą tematyką raczej nie powinno być czymś dziwnym, że nowe jak i przebudowywane drogi mają połączenie poprzez skrzyżowania lub ronda z już istniejącymi. No i że zarówno ustawa o Drogach Publicznych określająca kategorie dróg jak i rozporządzenie w sprawie ewidencji gruntów i budynków omawiające w §9 prawidłowy sposób tworzenia działek ewidencyjnych, narzucają w sposób jednoznaczny odpowiednie zachowania przy właściwym opracowaniu wydzielanych działek gruntu. Jest rzeczą oczywistą i bardzo częstą, że projekty dotyczące np. dróg wojewódzkich mają powiązanie z drogami powiatowymi lub gminnymi i poprzez projektowane poszerzenia skrzyżowań lub budowę rond, wjazdy do dróg niższej kategorii muszą być poszerzone. Wydaje się to co napisałem jako logiczne i oczywiste. Ale co na to specustawa?Art. 11a. 1. Wojewoda w odniesieniu do dróg krajowych i wojewódzkich albo starosta w odniesieniu do dróg powiatowych i gminnych wydają decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej na wniosek właściwego zarządcy wprost, że w odniesieniu do dróg wojewódzkich decyzję o ZRID ma napisać wojewoda, a w pozostałych przypadkach starosta. Ostatnie szkolenia „wyższych sfer” i wyjaśnienia w tym temacie potwierdzają wprost tą wykładnię. Więc okazuje się, że dla jednego zadania budowy lub rozbudowy konkretnej drogi, decyzja ma być w takich przypadkach napisana dwa razy. Jedna przez wojewodę a druga przez starostę, odpowiednio do odcinków drogi dla ich kompetencji wynikających ze specustawy. Czyli inwestor musi złożyć dwa komplety obowiązujących załączników dla każdego piszącego decyzję. Ale czy tylko dwa? Wcale nie tak rzadko zdarza się, że z jednej działki prywatnej leżącej przy skrzyżowaniu dróg o różnych kategoriach, wynika z projektu, że część z niej musi być zajęta pod drogę wojewódzką, a część jako poszerzenie drogi gminnej. Co wtedy? Zgodnie z prawem ujętym w specustawie, należałoby wydzielić najpierw działkę pod poszerzenie drogi wojewódzkiej (lub odwrotnie), wydać decyzję w tej sprawie i dopiero po jej uprawomocnieniu się dokonać kolejnego podziału pod drogę gminną. Bo skoro wojewoda nie może w swej decyzji odnieść się do drogi gminnej, to innej możliwości z pewnością nie ma. A co się stanie, jeśli będą odwołania od decyzji wojewody i jej prawomocność będzie miała miejsce za kilka lat? Oczywiście można skorzystać z rygoru natychmiastowej wykonalności i spokojnie realizować część drogi mieszczącą się w wydzielonym pasie drogi wojewódzkiej. A co z częścią niezbędnego kawałka na poszerzenie drogi gminnej przy skrzyżowaniu? A co, jeśli w tym właśnie miejscu stary właściciel będący wciąż w władaniu tego kawałka gruntu wybuduje na nim cokolwiek? Ktoś mu zabroni? (całkiem spora część budowli nie wymaga zezwolenia) A jeśli nie, to znowu należy opracować mapę do celów projektowych i opracować na nowo projekt budowlany? (szczegółowe przepisy określają przecież obowiązek sporządzania projektów na aktualnych mapach) Czym więcej piszę, powstaje coraz więcej pytań bez odpowiedzi. Więc może pozostanę na tych przykładach, żeby końcowe wnioski nie ciągnęły się w nieskończoność. A można by z pewnością zapytać jeszcze, w jaki formalny i skuteczny sposób przejąć grunty niezbędne dla obiektów związanych z projektem a nie tworzących projektowanego pasa drogi, bo przecież specustawa nie może regulować prawnie terenów będących poza pasem drogi. Można by jeszcze wskazać na problem nieuregulowanych stanów prawnych wód płynących, przecinających nowo projektowane i istniejące już drogi. I odnieść się do obowiązkowego i niezbędnego wcześniejszego określenia linii brzegowej tych wód, co również wiąże się z podziałami w zupełnie innym trybie. Jednakże sumując opisane fakty, wynika z nich wprost, że chcąc zrealizować np. rozbudowę drogi wojewódzkiej w zgodności z obowiązującym prawem i specustawą, w niektórych sytuacjach należałoby napisać nie jedną a kilka decyzji administracyjnych. Z i 73 ustawy reformującej administracje publiczną (w wielu przypadkach związane także z niezbędnymi podziałami) oraz ze specustawy, w skrajnych (ale nie rzadkich) przypadkach 3 decyzje, Ustawy Prawo Wodne, Ustawy o Gospodarce nieruchomościami i z pewnością znalazłaby się jeszcze jakaś ustawa mająca konieczność zastosowania w wcześniejszym etapie. W jakim czasie mogą one być prawomocne? Nikt nie wie, ale wiadomo, że z pewnością nie szybko no i że nie można zrobić kolejnego podziału jednej działki, bez uprawomocnienia się poprzednich decyzji. Więc, czy tak nagłaśniana specustawa, która miała być lekiem na zło naszych dróg, faktycznie nim jest? Czy jest na dziś w ogóle możliwe wydanie decyzji o ZRID z zachowaniem zgodności w odniesieniu do innych ustaw? Na dziś wynika tylko tyle, że można ją szybko zastosować w próżni. Projektując np. drogę z ziemi na księżyc. Bo w pozostałych ziemskich przypadkach prowadzi nas tylko w maliny. Należałyby z pewnością zadać najważniejsze pytanie w tej sprawie. W jaki sposób w tych realiach jest szansa na szybkie przygotowanie dokumentacji prawnej do wniosku i wydanie decyzji pozwalającej na realizacje planowanej inwestycji drogowej, no i w jaki sposób na dziś jest to załatwiane. Jako geodeta zajmujący się od dłuższego czasu tą tematyką wiem jak się to odbywa. Jednak nie będę tu pisał o szczegółach, bo może się okazać, że przez mój artykuł żaden wojewoda ani starosta nie odważy się wydać decyzji o ZRID w obawie o swoje Uprawniony

wniosek o poszerzenie drogi gminnej